Saamowie są rdzenną ludnością Norwegii. Mają historyczny związek z północnymi obszarami na długo przed wytyczeniem dzisiejszych granic państwowych. W Norwegii państwo ma szczególny obowiązek pomagać Saamom zachować i rozwijać język, kulturę oraz życie społeczne. To nie jest tylko symboliczny obowiązek. Wynika on z Konstytucji i z ustawy o Sametingu, a dziś wpływa na to, jak władze publiczne powinny zajmować się sprawami saamskimi.

Co znaczy być ludnością rdzenną?

Ludność rdzenna to grupa, która ma korzenie na danym obszarze jeszcze sprzed powstania nowoczesnego państwa i społeczeństwa większościowego. W przypadku Saamów chodzi o ciągłość historyczną, język, tradycje i związek z ziemią oraz wodą na północy. Saamowie w Norwegii nie są więc grupą imigrantów. Są odrębnym narodem, którego prawa wynikają z historii, prawa i umów międzynarodowych.

Nie oznacza to jednak, że wszyscy Saamowie żyją tak samo albo mają takie samo pochodzenie. Tożsamość saamska może być silna nawet wtedy, gdy jedni mówią płynnie po saamsku, a inni znają kulturę głównie z rodziny, nazw, miejsc lub tradycji. Status ludności rdzennej dotyczy wspólnej historii, a nie tego, by wszyscy pasowali do jednego modelu życia.

Zróżnicowana historia

Historia Saamów jest długa i złożona. Społeczności saamskie żyły w obszarach śródlądowych, fiordach, strefach przybrzeżnych i regionach górskich. Jedni zajmowali się hodowlą reniferów, inni rybołówstwem, polowaniem, drobnym rolnictwem, handlem albo łączeniem kilku źródeł utrzymania. Dlatego błędem jest sprowadzanie kultury saamskiej wyłącznie do hodowli reniferów, choć dla wielu jest ona bardzo ważna.

Przez kilkaset lat państwo próbowało dostosować Saamów do języka i norm większości. Polityka norwegizacji sprawiła, że wiele osób straciło język, odczuwało wstyd albo było zmuszonych ukrywać swoje saamskie pochodzenie. Ta historia wciąż jest ważna, bo wyjaśnia, dlaczego ochrona języka i kultury jest dziś tak istotnym tematem.

Język i kultura

Istnieje kilka języków saamskich. Największy jest północnosaamski, ale w Norwegii ważne są także lule-saamski i południowosaamski. Język to coś więcej niż środek komunikacji; niesie wiedzę, nazwy miejsc, opowieści i sposób postrzegania świata. Gdy język słabnie, społeczeństwo traci dużą część swojego dziedzictwa kulturowego.

Kultura saamska widoczna jest w joiku, duodji, opowieściach, strojach, nazwach, tradycjach kulinarnych i wspólnocie społecznej. Jedni dorastają, używając saamskiego w domu, inni uczą się go później w szkole albo jako dorośli. Dlatego instytucje publiczne, przedszkola, szkoły i media mają ważną rolę w tym, by język i kultura saamska były widoczne i żywe. To część zapewniania równych usług.

Prawa w prawie i regułach międzynarodowych

Artykuł 108 Konstytucji mówi, że władze państwowe mają stwarzać warunki, aby naród saamski mógł zachować i rozwijać swój język, kulturę i życie społeczne. Ustawa o Sametingu rozwija to dalej i reguluje między innymi Sameting oraz języki saamskie. Norwegia ratyfikowała także Konwencję MOP nr 169 o ludach tubylczych i plemiennych, która zobowiązuje państwo do traktowania praw ludów rdzennych poważnie.

Kolejną ważną kwestią są konsultacje. Kiedy władze planują działania mogące wpłynąć na interesy Saamów, organy saamskie i dotknięte społeczności powinny zostać wysłuchane. Dotyczy to zwłaszcza spraw związanych z użytkowaniem gruntów, ingerencją w przyrodę, energią, hodowlą reniferów, językiem i edukacją. Prawa nie dotyczą więc tylko symboli, ale realnego wpływu na decyzje, które mają znaczenie dla życia i utrzymania.

Sameting i demokracja

Sameting jest wybieranym przez Saamów organem w Norwegii. Przedstawicieli wybierają osoby wpisane do spisu wyborców Sametingu, a Sameting zajmuje się sprawami dotyczącymi języka, kultury, gospodarki, edukacji i życia społecznego. Ważne jest, by rozumieć, że Sameting nie jest osobnym państwem i nie tworzy wszystkich norweskich ustaw. Mimo to ma wyraźną rolę w demokracji poprzez konsultacje, pracę nad budżetem i doradzanie państwu.

Sameting sprawia też, że sprawy saamskie są bardziej widoczne w debacie publicznej. Daje miejsce różnym głosom wewnątrz społeczeństwa saamskiego, bo Saamowie nie są grupą jednorodną. Jedni priorytetowo traktują język, inni kulturę, szkołę, zdrowie, zarządzanie przyrodą albo rozwój gospodarczy. Demokracja działa najlepiej, gdy mieści wiele perspektyw.

Saamowie dziś

Dziś Saamowie mieszkają w miastach, miasteczkach i regionach wiejskich. Wiele osób w pełni uczestniczy w norweskim rynku pracy i pracuje jako nauczyciele, pielęgniarki, rybacy, naukowcy, artyści, politycy i rzemieślnicy. Tożsamość saamska nie jest więc związana z jednym miejscem ani jednym zawodem. To żywa i nowoczesna tożsamość, która może wyglądać różnie w poszczególnych rodzinach.

Jednocześnie użytkowanie ziemi często powoduje konflikty. Pytania o energetykę wiatrową, linie energetyczne, górnictwo, drogi, budowę domków letniskowych, turystykę i ochronę przyrody mogą wpływać na prawa i źródła utrzymania Saamów. Dlatego władze i inwestorzy muszą wcześnie oceniać skutki i słuchać osób, których to dotyczy. Wiedza o sprawach saamskich jest częścią odpowiedzialnego rządzenia.

Co warto zapamiętać na egzamin?

Najważniejsze jest umieć wyjaśnić trzy rzeczy. Po pierwsze: Saamowie są rdzenną ludnością Norwegii. Po drugie: państwo ma ustawowy obowiązek wspierać język, kulturę i życie społeczne Saamów. Po trzecie: Sameting jest wybieranym organem Saamów, ale Saamowie nie są osobnym państwem.

Pamiętaj też, że społeczeństwo saamskie jest zróżnicowane. Nie wszyscy Saamowie mówią po saamsku i nie wszyscy zajmują się hodowlą reniferów. Norwegia nie prowadzi również oficjalnego rejestru etnicznego, więc nie ma dokładnej publicznej liczby Saamów mieszkających w kraju. W rozmowie o historii i współczesności Saamów najważniejsze jest okazywanie szacunku, używanie poprawnych nazw i rozumienie, że prawa ludności rdzennej dotyczą historii, tożsamości i demokracji.

Saamowie, szkoła i codzienność

Wiele osób spotyka język saamski po raz pierwszy w szkole, na znakach drogowych, w muzeach, w mediach albo podczas podróży na północ. To ważne, bo widoczność sprawia, że język staje się bardziej normalny w codziennym życiu. Poprawnie zapisane imię, znak po saamsku albo muzeum opowiadające lokalną historię pomagają dzieciom i młodzieży zobaczyć, że saamskość należy do Norwegii, a nie tylko do przeszłości. Dla dorosłych może to być też droga powrotna do języka albo historii rodziny.

Szacunek w codziennym życiu oznacza też zrozumienie, że tożsamość jest sprawą osobistą. Niektórzy Saamowie są bardzo widoczni jako Saamowie, inni żyją ciszej, z pochodzeniem, którego nie zawsze widać z zewnątrz. To normalne. Po norwegizacji w wielu rodzinach doświadczenia językowe są różne. Dlatego warto najpierw słuchać, zanim się założy coś z góry, i używać nazw oraz określeń, których ludzie sami chcą używać.

Częste nieporozumienia

Częstym nieporozumieniem jest to, że wszyscy Saamowie zajmują się hodowlą reniferów albo mieszkają bardzo daleko na północy. W rzeczywistości Saamowie mieszkają w całej Norwegii, a większość ma zwykłe prace i codzienne życie jak inni mieszkańcy. Innym nieporozumieniem jest to, że kultura saamska jest statyczna i dawna. Ona jest jednocześnie tradycyjna i nowoczesna. Saamska młodzież korzysta z mediów społecznościowych, tworzy sztukę, studiuje, zakłada firmy i uczestniczy w polityce. To właśnie połączenie ciągłości i odnowy sprawia, że życie Saamów w Norwegii jest tak ważne.

Jak okazywać szacunek?

Kiedy w codziennym życiu spotykasz się ze sprawami saamskimi, najlepiej być ciekawym i uważnie słuchać. Używaj nazw, których ludzie używają sami o sobie, nie zamieniaj kultury w żart i pamiętaj, że prawa Saamów nie są specjalnym żądaniem, lecz częścią historii i demokracji Norwegii. To dobra zasada zarówno na egzaminie, jak i w prawdziwym życiu.

Jak okazywać szacunek?

Kiedy w codziennym życiu spotykasz się ze sprawami saamskimi, najlepiej być ciekawym i uważnie słuchać. Używaj nazw, których ludzie używają sami o sobie, nie zamieniaj kultury w żart i pamiętaj, że prawa Saamów nie są specjalnym żądaniem, lecz częścią historii i demokracji Norwegii. To dobra zasada zarówno na egzaminie, jak i w prawdziwym życiu.